Naświetlanie
2024/listopad/19
2024/listopad/21

Jak robić zdjęcia? Cieszyn z punktu widzenia drona

Wykonanie oraz edycja w Photoshopie 

Prześledzimy cały proces powstania zdjęcia począwszy od planowania, fotografowania, aż do edycji i retuszu bez tematów tabu i tajemnic. W roli głównej Cieszyn oraz ulica Głęboka z punktu widzenia drona.
Spis treści

Wstęp

Jeśli zastanawialiście się jak robić zdjęcia dronem to dziś Wasz szczęśliwy dzień. Na tapet trafia bowiem zdjęcia z lata roku 2024 i do jego wykonania posłużył mi dron DJI Mini 2, ale może to być niemal dowolnie inny dron o ile jego gimbal porusza się w górę i w dół. Do edycji używałem Photoshopa, ale on również nie jest obowiązkowy, to może być dowolnie inne oprogramowanie, ważne aby posiadało możliwość wywoływania plików RAW oraz łączenia panoram. Tyle jeśli chodzi o sprzęt, zajmijmy się zatem najważniejszymi aspektami.

Miejsce i kompozycja

W fotografii pejzażowej wszystko zaczyna się od znalezienia właściwego miejsca i kompozycji. Jest to kluczowy aspekt, a jednocześnie, niestety, aspekt którego niespecjalnie da się nauczyć z książek. Raczej trzeba go wytrenować szukając i eksperymentując. Oczywiście podstawowe tło naukowe czy inspiracje pomagają ale ostatecznie najważniejsze jest doświadczenie. Ja znalazłem swój kadr podczas zwykłego spaceru w Cieszynie wzdłuż jego najbardziej reprezentacyjnej ulicy, czyli Głębokiej. Choć głowę mam zawieszoną na wysokości 1,7m to wystarczy trochę chęci i można odrobinę unieść się w powietrze w ramach wyobraźni. W ten sposób wpadłem na pomysł jak zrobić zdjęcie Głębokiej aby nie było takie jak tysiące innych i w tym celu wystarczy tylko nabrać nieco wysokości.

Tak więc przy każdej okazji gdy wybierasz się na spacer czy idziesz do sklepu warto przez jakiś czas się skupić i szukać dookoła siebie ciekawych kadrów. Proponuje wyobrażać sobie białą ramkę, która okala Twoje pole widzenia zamykając je w czterech ścianach. Można wspomagać się znanym z filmów gestem kadrowania łącząc palec wskazujący i kciuk jednej dłoni z drugą i w ten sposób zwizualizować sobie kadrowanie. Najłatwiej jednak po prostu wyjąć telefon, włączyć aparat i spojrzeć na świat przez pryzmat tegoż aparatu. Zbliżaj, oddalaj, podnieś telefon wyżej, a może wprost przeciwnie przyłóż go do ziemi, warto sprawdzić wszystkie możliwości, bo jedyne czego w takie chwili szukamy, to kompozycja. Podstawa piramidy Maslowa fotografii, aspekt od którego moim zdaniem zależy 35% wartości zdjęcia.

Czas i światło

Kolejnym z kluczowych elementów jest oczywiście czas, bo w pejzażu nie wystarczy tylko znaleźć się w odpowiednim miejscu, trzeba się tam znaleźć w odpowiednim czasie. I w wypadku omawianego dzisiaj zdjęcia pod tym pojęciem kryje się przede wszystkim światło, a dokładnie rzecz ujmując jego kąt padania. Choć warto mieć przy okazji na uwadze, że czas to chociażby liczba ludzi w okolicy, co może mieć niebagatelny wpływ na nasze wymarzone zdjęcie szczególnie w miejscach obleganych turystycznie. Zajmijmy się jednak światłem dlatego przyjrzymy się aplikacji Shadowmap.

Pomaga ona zwizualizować rozkład światła, szczególnie w przestrzeni zurbanizowanej, ponieważ posiada uproszczone, ale jednak, modele budynków, co moim zdaniem wyróżnia tą aplikację na rynku. Dzięki temu możemy zobaczyć o której godzinie światło pojawi się w oczekiwanym miejscu. W darmowej wersji aplikacji nie możemy niestety definiować dnia, ale jeśli nie planujecie zdjęcia z wielotygodniowym wyprzedzeniem, wówczas ograniczenia darmowej wersji są jak najbardziej do zaakceptowania. Mi zależało na tym aby światło wpadło do ulicy głębokiej, ale nie na wskroś, tylko delikatnie, pod pewnym kątem i okazało się, że jest to możliwe. Pamiętajcie aby dać około 30 minutowy margines czasu na wskazaną przez aplikację godzinę gdyż ostatecznie korzysta ona z uproszczonych i nie zawsze aktualnych modeli budynków, np. w budynku ratuszu nie ma wieży, więc nie oczekujcie chirurgicznej precyzji. W moim wypadku pamiętam, że światło było tam gdzie chciałem właśnie z jakimś 20 minutowym poślizgiem. I tak oto omówiliśmy drugi człon piramidy Maslowa fotografii odpowiedzialny za 30% wartości zdjęcia.

Warunki atmosferyczne

Mamy miejsce, mamy czas, który w naszym wypadku oznacza odpowiednie światło, ale to nie będzie miało znaczenia, jeśli nie dopiszą warunki atmosferyczne, a na te nie mamy żadnego wpływu, możemy tylko próbować je przewidzieć i się do nich dostosować. Z mojego doświadczenia wynika, że najlepszą prognozą jest pełen meteogram dostępny w serwisie meteo.pl

Ważne aby korzystać z modelu UM4km 60h co daje krótką, ale naprawdę całkiem dokładną prognozę. Najważniejszym aspektem jest dla nas wykres zachmurzenia oraz rozciągłości chmur, ale ponieważ w przypadku tego zdjęcia będę latać dronem nie bez znaczenia jest też prędkość wiatru. Choć na pierwszy rzut oka wykresy mogą wydawać się skomplikowane to uwierzcie mi, to tylko złudzenie, pod każdym wykresem dostępna jest legenda dzięki której wszystko staje się jasne. Kolejne 30% piramidy Maslowa za nami.

Praca w terenie

Po takim przygotowaniu naprawdę każdy kto potrafi obsługiwać drona może wykonać takie zdjęcie. Na tym w mojej opinii polega właśnie profesjonalizm. Dzięki odpowiednim założeniom, wytycznym i planowaniu realizacje pozostaje tylko prostą formalnością.

Wracając na chwilę do początku, czyli do kompozycji, zauważyłem, że wielu droniarzy, szczególnie początkujących lata bardzo wysoko, praktycznie najwyżej jak się da. Myślę, że to powszechna pułapka naszego umysłu, że skoro mam coś co może robić X to muszę wykorzystywać maksimum X – czyli latać jak najwyżej. U fotografów jest np. podobnie z obiektywami zmiennoogniskowymi, gdzie w przypadku obiektywu na przykład 70-200 większość zdjęć robionych jest na 70 lub 200mm, a rzadko kiedy wykorzystywany jest zakres bliżej środka. Oczywiście to tylko dygresja, jeśli zaplanowaliście wysoką kompozycję i czujecie, że tam jest to co chcecie pokazać, to doskonale. Zwracam jednak uwagę, żeby nie wpaść nieuważnie w pułapkę.

W przypadku mojego zdjęcia wybrałem perspektywę dachu, tudzież ostatniego piętra. Lubię ją, bo łatwo dzięki niej buduje się głębie. I ostatnia rzecz o kompozycji, zwykle jest tak, podkreślam słowo zwykle, nie zawsze, że wysokie rzeczy dobrze wyglądają w pionowym kadrze. Niestety mój dron, a jest to model DJI Mini 2 nie ma możliwości robienia pionowych zdjęć, ale da się to łatwo obejść. Po prostu wykonujemy 3 horyzontalne zdjęcia zmieniając kąt patrzenia kamery. Zaczynam od ujęcia nieco w dół, wykonuje pierwsze zdjęcie, podnoszę spojrzenie zostawiając około 30% margines do łączenia zdjęć, robię kolejne ujęcie i ostatni raz podnoszę spojrzenie i wykonuje trzecie ujęcie. Oczywiście parametry ekspozycji muszą być w pełni manualne aby można było połączyć te zdjęcia w post produkcji i sugeruje oczywiście używanie formatu RAW, który oferuje najwyższą jakość i największą swobodę. I to wszystko. Dzięki temu, że miałem to zdjęcie wcześniej zaplanowane cała operacja zajęła mi 3 minuty.

Edycja

Tak wykonane zdjęcia w formacie RAW, wszystkie trzy naraz wrzucam do Photoshopa który otwiera je wówczas w Camera Raw i scalam je w pionową panoramę. Można wybrać różne opcje odwzorowania, po prostu nie bójcie się eksperymentować i zobaczcie co wygląda według Was najlepiej. Ważne tylko aby odznaczyć automatyczne kadrowanie, wypełnienie krawędzi i automatyczne ustawienia. Jeśli zachowaliście odpowiednie marginesy i nie macie super bliskiego pierwszego planu połączenie zdjęć powinno się udać bez problemu. W ten sposób Camera Raw stworzy nowy plik DNG, który możemy wywołać.

Wywoływanie odbywa się bez specjalnych technik i skomplikowanych ingerencji. Zwiększyłem ekspozycje, obniżyłem światła, podbiłem cienie, oczywiście dostosowałem balans bieli oraz nasycenie, dorzuciłem odrobinę tekstury, delikatnie usunąłem zamglenie. Zmieniłem barwę niebieskiego i fioletowego oraz luminacje pomarańczowego i żółtego. Na końcu maskowane wyostrzanie oraz w zakładce kadrowania wybrałem automatyczne prostowanie pionowych linii modyfikując przy okazji proporcje.

Tak wywołane zdjęcie trafia już do Photoshopa gdzie zaczynam od wstępnego wykadrowania aby pozbyć się nierównych krawędzi. Następnie na zduplikowanej warstwie usunąłem wszelkiego rodzaju przeszkadzajki. Króluje głównie stempel a przy bardziej skomplikowanych tematach wypełnienie generatywne.

Tak oszlifowane zdjęcie zamieniam w obiekt inteligentny i ponownie wracam do camera Raw gdzie decyduje się na mocniejszą ingerencję kolorystyczną, której zadaniem jest przede wszystkim ocieplić zdjęcie, ale postanowiłem również zastosować odszumianie, szczególnie kolorowego szumu, gdyż matryca w Mini2 jest komórkowej jakości.

Ponownie wracam do Photoshopa i za pomocą warstw dopasowania kolorów selektywnych przeprowadzam dalsze ingerencje, dążące do większego nasycenia przy jednoczesnym rozjaśnieniu kluczowych elementów. Aby nie przepalić nieba użyłem maski. Korzystając z tej samej maski usunąłem niebieski i karmazynowy zafarb z cieni za pomocą barwy i nasycenia oraz krzywymi zmniejszyłem kontrast w ciemnych partiach. Połączyłem wszystkie warstwy i ponownie wróciłem do Camera Raw gdzie tym razem zabawiłem się głównie z ekspozycją za pomocą liniowych gradientów w zakładce maskowania. Przyciemniłem wylot ulicy głębokiej aby podkreślić cień oraz rozjaśniłem niebo ciepłym gradientem kołowym w miejscu w którym mniej więcej było słońce. Pozostałe już tylko zmniejszenie intensywności kilku elementów które wychodziły na pierwszy plan za pomocą zamaskowanej warstwy jaskrawości w Photoshopie i można finalnie kadrować oraz eksportować do JPG.

Słowo na koniec

Jak mogliście zauważyć, pomimo tego, że staram się proces kontrolować i porządkować to jednak pozostaje on nieco chaotyczny. Poprawiam kolory, potem zajmuje się ekspozycją aby znów wrócić do kolorów, pogrzebać gdzieś indziej, kolejny raz wrócić do kolorów… Rzadko zdarza się sytuacja w której nasze korekty są w punkt i nie musimy wracać do tych samych elementów. Oczywiście gdy już mamy gotowy rezultat nic nie stałoby na przeszkodzie aby zacząć edycje od początku i w uporządkowany sposób od razu ją doprowadzić do finalnego efektu, tylko tak nie wygląda praktyka, rzeczywistość jest zwyczajnie bardziej chaotyczna. I moja propozycja jest taka aby to zaakceptować.

Gdy stawiam na szali podążanie za uczuciami i emocjami, które doprowadzą mnie do wymarzonego rezultatu, albo optymalizacje oraz schematyczność, która będzie hamować przepływ inspiracji wybór jest oczywisty.

Moim zdaniem najtrudniejszym aspektem w tym projekcie było znalezienie kompozycji. Cała reszta była już żelazną konsekwencją pomysłu, co podkreśla wagę tej pierwszej iskry od której później płonie łańcuch zdarzeń.

scenariusz i reżyseria DARIUSZ LEE tekst artykułu DARIUSZ LEE

zobacz  

więcej 

Jeśli spodobał Ci się powyższy materiał zawsze możesz znaleźć sprawdzić co jeszcze mamy w swoich zbiorach.

Niecodzienna akademia fotografii
Co sprawia, że zdjęcie jest dobre?
Piramida Maslova fotografii 
Odszumianie
Nadchodzi schyłek ery lustrzanek
Sony bije się z Canonem i Nikonem o podium 

Podobało się?

dołącz do zespołu lub wspieraj nasze działania

Akademia grupy Infinitic tworzona jest aby uczyć, pomagać w rozwoju i inspirować wszystkich bez wyjątku. Dlatego absolutnie wszystkie materiały dostępne są dla każdego za darmo. Uważamy, że tak wygląda lepszy świat gdzie wiedza nie jest przedmiotem handlu. Jeśli się z nami zgadzasz i jeśli masz takie możliwości, wesprzyj inicjatywę i twórz z nami lepsze jutro.