Telefon wystarczy. No, prawie.
Aby znaleźć dobre zdjęcia, będziemy potrzebowali odrobiny więcej niż samego telefonu, ale uwierzcie mi, nie jest to długa lista i nie będzie to nic skomplikowanego ani drogiego.
- Statyw – może być jakikolwiek, nawet za 50 złotych, choć jeśli szanujesz swoje zdrowie psychiczne to takich nie polecam. Generalnie wystarczy wybrać statyw który nie jest z plastiku i nie ma korbki do wyciągania kolumny centralnej i już będzie nieźle. Podstawowe modele, które nie rozpadają się w rękach zaczynają się już od około 250 złotych.
- Mocowanie do telefonu – chcemy oczywiście na statywie zamocować smartfon więc potrzebujemy czegoś w tym kształcie. Najważniejsze aby posiadało gwint na śrubę statywową. Do znalezienie nawet za 15 złotych.
- Aplikacja do fotografii – potrzebujemy czegoś co daje nam pełną kontrolę nad parametrami i posiada kilka trybów pracy znanych z aparatów. Z mojego rozeznania okazało się, że mało która domyślna aplikacja daje takie możliwości dlatego polecam Wam aplikację Manual Camera: DSLR Pro od Lenses Inc. Kosztuje niewiele bo około 25 złotych płatne jednorazowo, a robi wszystko czego będziemy potrzebowali.
- Program do edycji zdjęć – jestem przekonany, że można korzystać z darmowych narzędzi pokroju Gimpa czy Raw Therapee, ja jednak od lat używam Photoshopa. Biorąc pod uwagę, że jest to jedno z najlepszych narzędzi na rynku jego cena jest naprawdę niska, bo na dzień tworzenia tego materiału miesięczna subskrypcja to mniej niż 100 złotych.
- Telefon – to nie musi być nic drogiego. Ja będę działał na moim Samsungu A52 z 2020 roku, który wówczas kosztował około 1000 złotych. Naprawdę wystarczy jakikolwiek telefon wyprodukowany w ostatnich 6 latach posiadający aparat i możliwość instalowania aplikacji.





Podsumowując w najtańszej opcji wystarczy, że zainwestujesz niespełna 200 złotych, a chcąc zapewnić sobie komfort pracy trzeba liczyć się z wydatkiem na poziomie mniej więcej 400 złotych. Do budżetu sesji nie wliczyłem telefonu, bo skoro oglądasz ten materiał to niemal pewne, że jakiś telefon już posiadasz i prawie na pewno będzie on wystarczający.
Preprodukcja, stylizacja… Nazwij to jak chcesz. Kluczowe podstawy fotografii wnętrz
Pofilozofujmy sobie chwilę, żeby złapać o co w ogóle w tym chodzi. Fotografia wnętrz nie różni się niemal niczym od fotografii pejzażu. W obu wypadkach najważniejszym elementem od którego zależy sukces danej fotografii to znalezienie się w odpowiednim miejscu o właściwym czasie. To polowanie, jesteśmy tutaj myśliwymi. Wbrew powszechnej opinii niczego nie będziemy tutaj tworzyć, a co najwyżej delikatnie poprawiać i odkrywać. Skąd to porównanie? Bo wnętrze jakie przyjdzie nam fotografować jest takie jakie jest, nie mamy tutaj dużego pola manewru, zupełnie jak w pejzażu. Nie oznacza to jednak, że mamy całkowicie związane ręce. Zastanówmy się nad czym możemy mieć kontrolę i spróbujmy pozytywnie wpłynąć na te aspekty.
- Czas
Każde wnętrze wygląda przyjemniej jeśli zagląda do niego słońce, dlatego warto zrobić wszystko aby sesja odbyła się przy dobrej pogodzie i o właściwej godzinie. Często i regularnie sprawdzam więc prognozy pogody – moim zdaniem najlepiej na meteo oraz weryfikuje o której godzinie danego dnia słońce zajrzy do środka. Wystarczy znać adres i sprawdzić na aplikacji ShadowMap jak układa się słońce.
Niestety w moim wypadku okazało się, że mieszkanie ma wystawę zachodnią, a biorąc pod uwagę popołudniowe opady, na słońce nie mam co liczyć. Decyduje się zatem na nastrojowe oświetlenie. Włączam wszystkie lampki, które mają delikatne światło – unikając oświetlenia sufitowego. - Scenografia
Jasne, nie zmienimy koloru ścian czy samych mebli ale parę rzeczy jest do zrobienia. Po pierwsze upewnijmy się, że wszystko jest czyste i schludnie poukładane. Niby oczywista oczywistość ale trzeba zrobić to świadomie. Najlepiej przejść i dosłownie wszystko delikatnie dotknąć, dzięki czemu skupiamy się na konkretnych rzeczach i łatwiej nam wyłapać niedoskonałości. Szczególną uwagę zwracam na okablowanie które w razie potrzeby odłączam i ukrywam.
Po drugie spróbujmy dodać odrobinę życia. Może warto nakryć do stołu jeśli jest taka okazja? Rozłożona gazeta i filiżanka kawy też zrobi dobre wrażenie. Po prostu dobrze jeśli wnętrze sprawia wrażenie zamieszkanego, ale jednocześnie jest przezroczyste jeśli chodzi o samą osobowość domowników.
Po trzecie, jak już wszystko jest gotowe, czas na czesanie. Zwróć uwagę na wszelkie tekstylia, takie jak dywany, zamszowe kanapy czy fotele. Odciski dłoni i niespójne faktury natychmiast rzucają się w oczy na gotowej fotografii, choć co ciekawe na żywo nam umykają. Minuta czesania na planie zaoszczędzi nam 20 minut retuszu. - Kompozycja
Nadszedł czas aby wziąć aparat do ręki. Naszym pierwszym wyborem jest obiektyw – zwykle każdy telefon ma kilka do wyboru. Obiektyw podstawowy oferuje najwyższą jakość obrazu, ale dużo ważniejsze od jakości jest samo wrażenie, więc wybór między szerokim kątem, a standardowym to wybór podyktowany tylko Twoim poczuciem estetyki. Nie ma innej drogi, nauczysz się tego tylko przez praktykę i oglądanie setek innych zdjęć wyłapując wzory dobrej estetyki.
Kolejną kwestią jest wybór poziomu lub pionu. Generalnie sceny w której przeważają pionowe linie dobrze fotografować w pionie, a sceny w których przeważają poziome linie dobrze fotografować w poziomie. Pamiętajmy jednak, że to tylko sugestia. Arbitrem w tej sprawie ponownie jest Twoje poczucie estetyki.
Kluczowym elementem na który trzeba zwrócić uwagę to odpowiedź na pytanie co właściwie fotografujesz? Jeśli chcemy pokazać salon to opowiedzmy sobie historię tego konkretnego salonu. Co chcielibyśmy w nim robić? Do czego on służy? Najczęściej jest to miejsce spotkań i relaksu, a to oznacza kawę, książkę i kanapę. Ale może się okazać, że u kogoś w salonie jest przeznaczony kącik do gry na gitarze. Wówczas to on staje się bohaterem kilku ujęć. Dlatego pytaj sam siebie co ma być bohaterem tego zdjęcia, a będziesz wiedzieć jak je skomponować.
Na koniec dobrym pomysłem jest utrzymanie prostych ścian. W praktyce oznacza to, że nie pochylamy aparatu do ziemi, oraz nie zadzieramy go do góry. To założenie z kolei sprawia, że zazwyczaj widzimy bardzo dużo sufitu kosztem podłogi i wszystko wydaje się trochę puste. To co musimy więc zrobić to po prostu zejść z aparatem niżej, nieco ponad wysokość tego co fotografujemy.



Sesja zdjęciowa
Pozostaje już tylko wybrać odpowiednie parametry w apce do robienia zdjęć. Wybieramy rodzaj obiektywu, następnie ustawiamy samowyzwalacz na 5 sekund, wyłączamy lampę błyskową, a jeśli to możliwe format zapisu ustawiamy na RAW ale zaznaczam, że mało który telefon ma możliwość fotografii w RAWach więc istnieje ogromna szansa, że tak jak ja będziecie zmuszeni pozostać przy JPG.
Następnie ustawiamy największą możliwą rozdzielczość, jeśli nie wiesz jaka jest to przeczytaj instrukcję lub specyfikację swojego telefonu, wybieramy ISO 100, czas migawki dobieramy tak aby było nie za jasno, nie za ciemno, czyli histogram nie ucina nam się po żadnej ze stron, tryb pracy bracketing 5 klatek co trzy działki (co oznacza, że aparat zrobi 5 zdjęć z różnym czasem migawki, ciemne i jasne), ostrość ustawiamy manualnie na obiekt który fotografujemy i balans bieli staramy się dobrać tak aby to co białe, było mniej więcej białe. Jak nie masz białej ściany lub sufitu jako referencji użyj kartki papieru czy chusteczki.

Zwalniamy migawkę, uważamy aby nie szturchnąć statywu, a najlepiej odejść od niego na kilka kroków. To naprawdę ma znaczenie. Fotografując można się zdziwić jak bardzo podłoga ugina się pod naszym ciężarem ruszając tym samym aparatem i powodując poruszone zdjęcia. Jednocześnie zwróć uwagę czy nie odbijasz się w lustrze, oknie czy piekarniku. Między innymi dlatego warto ubierać się na czarno.
I to już wszystko jeśli chodzi o samo robienie zdjęć. Podstawy fotografii wnętrz są zaskakująco proste prawda? Cały proces powtarzamy dla każdej nowej kompozycji odpowiadając sobie za każdym razem na pytanie co właściwie fotografujemy, a dzięki temu będziemy wiedzieli jak to sfotografować. Konkrety. Musisz wiedzieć co robisz. To kluczowe pytanie przy komponowaniu zdjęcia. Wiem, że już to mówiłem, ale to jest najważniejszy aspekt.
Podstawy wywoływania zdjęć
Ponieważ każdą scenę fotografowaliśmy w trybie bracketingu, czyli wykonując 5 klatek od ciemnych po jasne, musimy te klatki połączyć w jedno tworząc zdjęcie HDR, a po polsku zdjęcie o wysokim zakresie tonalnym. Tutaj mamy dwie mini ścieżki, bo zależnie od tego czy fotografowaliśmy w formacie JPG czy RAW procedura jest delikatnie inna.
W moim przypadku, z uwagi na stary i kiepski telefon który fotografuje tylko w formacie JPG, muszę zacząć od otwarcia Adobe Bridge, który jest po prostu przeglądarką plików. Odszukuję folder ze zdjęciami, wybieram wszystkie 5 zdjęć wybranej sceny, od najciemniejszych do najjaśniejszych i klikając PPM (prawy przycisk myszy) z menu kontekstowego wybieramy Open in Camera Raw.
Gdyby jednak nasz telefon fotografował w formacie RAW wystarczy wówczas od razu otworzyć Photoshop i przeciągnąć wspomniane 5 zdjęć bezpośrednio do programu. W obu przypadkach skończymy w programie Camera Raw. Od tego momentu procedura jest już spójna dla obu formatów.
Na taśmie po lewej wybieramy wspomniane 5 zdjęć danej sceny, klikamy PPM i wybieramy Merge to HDR co oznacza, że z tych 5 zdjęć powstanie jedno zawierające wszystkie szczegóły ciemnych partii obrazu z jasnych zdjęć, ale również szczegóły jasnych partii obrazu z ciemnych zdjęć. W opcjach proponuje zostawić aktywne Align images co skoryguje zdjęcia jeśli jakimś cudem aparat podczas ich wykonywania się poruszył. Klikamy Merge, nadajemy nazwę i dopiero na tak przygotowanym zdjęciu rozpoczynamy prawdziwą obróbkę.
Nic się nie zmieniło, nadal jesteśmy w Camera Raw, ale domyślnie zaznaczyło nam się to nowe, połączone zdjęcie HDR. Pierwszym krokiem jest zmiana głębi kolorów. W tym celu klikamy LPM parametry obrazu na dole i w nowym oknie wybieramy Depth 16+bit Chanel. To ustawienie sprawia, że przejścia między kolorami będą bardzo płynne, ale kosztem większej wagi plików. To procedura którą wykonujemy tylko raz, program zapamięta nasze ustawienia na przyszłość.



Następnie przechodzimy do panelu po prawej i kolokwialnie rzecz ujmując machamy suwakami. Nie ma tutaj żadnej automatyki, ani jednej recepty, każda scena jest inna i wymaga nieco innych ustawień. Nawet zdjęcia wykonywane w tym samym pokoju mogą i często będą wymagać nieco innych ustawień. Przejdziemy zatem przez ustawienia które wybiorę dla tego konkretnego zdjęcia.
Zaczynam od balansu bieli wybierając pipetę i znajdując element sceny który powinien być neutralnie biały tudzież szary. Robiliśmy to co prawda podczas samego fotografowania, ale teraz mamy możliwość dopieszczenia tematu. Zapewniamy w ten sposób wierne odwzorowanie barw, ale fotografia to nie tylko ścisłe podejście do tematu, ale również poszukiwanie wrażeń estetycznych więc nie bój się na przykład delikatnie ocieplić zdjęcie, podkreślam delikatnie, nawet jeśli w rzeczywistości było chłodne jak kamień.
Następnie przechodzimy do najważniejszej sekcji Light – tutaj każdy suwak ma kolosalne znaczenie. Za ich pomocą decydujemy o szeroko rozumianej ekspozycji zdjęcia. Ogólna jasność, kontrast, detale w ciemnych partiach, jasnych itd.
W podstawowej obróbce pomijam większość dalszych opcji ale zatrzymuje się na Detail gdzie sprawdzam czy nie wypadałoby zwiększyć ostrości. Akurat w przypadku tego zdjęcia ustawiam wszystko na 0, bo niestety telefon automatycznie ingerował w plik dodając wyostrzenie już po swojej stronie.
Obowiązkowo zatrzymuje się również w sekcji Optics gdzie aktywuje Remove chromatic abberation co niweluje purpurowe i fioletowe poświaty które lubią pojawić się na krawędziach kontrastujących obiektów. Taka wada optyczna którą warto zniwelować a nic nas nie kosztuje. Generalnie zachęcam do eksperymentowania z absolutnie wszystkimi suwakami, ale w tym materiale skupiamy się na niezbędnym minimum.
Kolejnym krokiem jest sekcja kadrowania. To tutaj upewniamy się, że ściany są proste. W sekcji geometrii wybieramy ostatnią ikonę po prawej która pozwala nam narysować linie, które naszym zdaniem powinny być idealnie pionowe lub poziome. Ponieważ ujęcie jest pod kątem mogę jedynie wybrać wybrać dwie linie pionowe, najlepiej jak najbardziej oddalone od siebie. Dobrze jest wybierać elementy takie jak rogi pokoju, okna, framugi drzwi czy w przypadku poziomów listwy przypodłogowe – po prostu coś co do czego prostoty jesteśmy przekonani.
Na końcu pozostaje podstawowy retusz wad czyli przechodzimy do kolejnej sekcji gdzie za pomocą domyślnego narzędzia poprawiam drobne niedoskonałości pomieszczenia takie jak plamy na stoliku kawowym. Za pomocą suwaka Size możemy decydować o wielkości pędzla retuszerskiego. Do podstawowych poprawek wystarczy. Na marginesie, uwierzcie mi, próbowałem wyczyścić ten stolik na miejscu, ale czasem brakuje odpowiednich środków więc musimy to załatwić w postprodukcji.



Zapisywanie zdjęć w dwóch formatach
Po tych wszystkich wstępnych krokach możemy kliknąć Open i dopiero teraz jesteśmy w Photoshopie. Tutaj możemy wszystko. Photoshop to program za pomocą którego możemy wyjątkowo precyzyjnie zmieniać kolory wystroju, naprawić pękające ściany czy dodać kota na kanapie. O tym będzie w kolejnym poradniku, gdzie zdjęcia będziemy już wykonywać za pomocą taniego, ale już aparatu fotograficznego z prawdziwego zdarzenia. Teraz skupimy się tylko na zapisaniu naszej pracy w dwóch formatach.
Wybieramy na pasku zadań File -> Save as i zapisujemy zdjęcie w formacie PSD – jest to format Photoshopa który pozwoli nam kiedyś wrócić do tego zdjęcia i dokonywać dalszej edycji bez utraty jakości oraz warstw. Następnie zapisujemy zdjęcie drugi raz za pomocą File -> Export -> Quick export as JPG co jak nazwa wskazuje zapisuje zdjęcie w najpopularniejszym formacie JPG, który jest idealny do udostępniania zdjęcia w sieci.
W ten sposób z surowego zdjęcia prostu z telefonu przechodzimy do dużo ładniejszego, wywołanego w Camera Raw, ale jeśli zostaniesz ze mną dłużej, to dowiesz się co jeszcze można zrobić w Photoshopie, dzięki czemu będziemy mogli dojść do takich rezultatów, zrobionych starym telefonem za 1000 złotych.



I To już wszystko jeśli chodzi o podstawy fotografii wnętrz! Mam nadzieję, że ten pierwszy krok okazał się dla Ciebie łatwiejszy niż mogło się wydawać. Zachęcam do zobaczenia filmu na serwisie youtube i zostawienia komentarza, niemal każdy spotyka się z odpowiedzą, kciuk w górę również mile widziany oraz oczywiście rozważcie subskrypcję kanału, aby być informowany o każdym materiale. Dzięki za wspólnie spędzony czas i do następnego!