Niecodzienna akademia fotografii
2026/lipiec/dzien
2026/sierpień/11

Wyczekaj cudowne zdjęcie

Fotografia krajobrazowa telefonem 

Często porównuje fotografię krajobrazową do polowania. Bo tak jak w polowaniu naszym zadaniem jest znaleźć się w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie i wykorzystać sytuację. A zrobić możemy to co najmniej na dwa sposoby i dzisiaj zajmiemy się jednym z nich mianowicie będziemy realizować strategię zasiadki.
Spis treści

Wstęp

Dokładnie tak jak w przypadku polowania pierwsze pytanie na które musimy sobie odpowiedzieć brzmi na co w ogóle polujemy? Choć od zawsze byłem związany z górami i tam czuje się jak ryba w wodzie, to korzystając z tego, że od niedawna mam okazję eksplorować wybrzeże Bałtyku zapolujemy na morski krajobraz.

Plan działania

Parę tygodni czy nawet już miesięcy temu wpadł mi w oko klif w Gdyni Orłowie – bardzo znany punkt i nie dziwne, bo chyba nie ma na polskim wybrzeżu zbyt wielu miejsc z pionowymi ścianami. Przejdźmy przez całą procedurę planowania i przyjrzyjmy się temu miejscu.

Zaczynamy od Google Earth w wersji przeglądarkowej – dostępny dla każdego za darmo. Znajdujemy klif w Orłowie i analizujemy. Zauważmy, że można do niego podejść z dwóch stron od północy i od południa. Północne podejście jest dla mnie o tyle nieciekawe, że tracę to wrażenie dziewiczego terenu z uwagi na Sopot i Gdańsk na horyzoncie. Nie ważne jak się ustawię zabudowania zawsze tam będą, chyba, że towarzyszyłaby mi silna mgła i to jest jakaś wskazówka na przyszłość. Wygląda więc na to, że dużo ciekawsze będzie podejście od południa. Co prawda wówczas może nam majaczyć półwysep helski na horyzoncie, ale po pierwsze, będzie to super mały element, ledwo widoczny, a po drugie, z doświadczenia wiem, że nad zatoką często unosi się delikatna mgła i tak naprawdę rzadko kiedy można półwysep dojrzeć.

Skoro już wiem z której strony podejdę do klifu to teraz rzućmy okiem na światło za pomocą suncalc.org. Moje szczęście polega na tym, że lubię wschody słońca, a w najbliższym czasie, czyli czerwiec, lipiec słońce będzie wschodzić blisko ściany klifu, a zatem na jednym ujęciu będę mógł mieć klif, plażę, wodę i wschodzące słońce, mam nadzieję, że w akompaniamencie cudownie rozświetlonych chmur. Cieszę się, bo nie jest to takie oczywiste. Gdyby był październik dajmy na to, to wschód słońca byłby niemal prostopadły w stosunku do klifu. Co więcej z uwagi na fakt, że będę miał przed sobą wysoką ścianę, czyli dominujące pionowe kształty prawdopodobnie będę się decydował na pionowy kadr, co oznacza, że nie będę miał za dużo przestrzeni horyzontalnej, dlatego tak ważne jest aby wschód słońca był jak najbliżej ściany.

Skoro już wiem gdzie i wiem, że światło będzie mi sprzyjać to teraz trzeba zaplanować drogę. Wschód słońca jest około 0410, ale najciekawsze rzeczy na niebie zwykle dzieją się na chwilę przed, dlatego chciałbym być na miejscu o 0330. Dostanę się tam za pomocą SKMki więc sprawdźmy ile czasu zajmie mi dojście z dworca na klif. Otwieram Google Maps, znajduje klif w Orłowie i wyznaczam trasę z Orłowo SKM. Wychodzi około 20 minut, a więc na dworcu chciałbym być o 0310.

Zatem wchodzimy na SKM PKP i sprawdzam rozkład jazdy. Mam dwie opcje – z Gdańska Głównego mam wyjazd o 0203 i będę wówczas za wcześnie, bo ponad pół godziny wcześniej niż bym chciał, albo odjazd o 0303 ale wówczas będę zdecydowanie za późno. Wschody słońca latem to ciężki kawałek chleba.

Ostatnim punktem do sprawdzenia jest pogoda, oczywiście na meteo.pl. Z doświadczenia wiem, że nie ma sensu sprawdzać pogody dalej niż na jutro. Odnajduję Gdynię, wybieram pełen meteogram i zwracam uwagę głównie na zachmurzenie oraz wiatr. Pod każdym wykresem jest legenda ułatwiająca czytanie. Szukam sytuacji w której na niebie będzie niewielka, ale jednak jakaś ilość chmur różnych pięter aby wschodzące słońce miało okazję pokolorować niebo. Zwracam uwagę na kierunek wiatru, żeby spoglądając na horyzont lepiej rozumieć co będzie się działo. Unikam pełnego zachmurzenia oraz pełnego słońca. Chcę czegoś pomiędzy.

Egzekucja

I to jest najtrudniejsza część procesu, bo po pierwsze trzeba w ogóle wstać. A łóżko takie wygodne. A oczy takie ciężkie. A ciało takie zmęczone. I choć robiłem to już wiele razy i nigdy nie żałowałem, bo każde takie wyjście było czymś dobrym, fajnym wspomnieniem, to i tak jest to jedna z najtrudniejszych bitew do stoczenia z samym sobą.

Jeśli chodzi o szukanie kompozycji – cóż, poszukaj czegoś co wydaje Ci się po prostu ładne. Słuchaj intuicji ale przede wszystkim zadawaj sobie pytania. Co chce sfotografować? Naturalny morski krajobraz. Z czego się składa? Z wody, plaży, być może drzew. Z czego się nie składa naturalny morski krajobraz? Z budynków, chodników, ławek, parasoli itd. Więc szukam kompozycji która będzie miała to co potrzebne i unikała tego co niepotrzebne.

Co mam ze sobą? Absolutne minimum:

  • Statyw – może być jakikolwiek, nawet za 50 złotych, choć jeśli szanujesz swoje zdrowie psychiczne to takich nie polecam. Generalnie wystarczy wybrać statyw który nie jest z plastiku i nie ma korbki do wyciągania kolumny centralnej i już będzie nieźle.

  • Mocowanie do telefonu – chcemy oczywiście na statywie zamocować smartfon więc potrzebujemy czegoś w tym kształcie. Najważniejsze aby posiadało gwint na śrubę statywową.

  • Aplikacja do fotografii – potrzebujemy czegoś co daje nam pełną kontrolę nad parametrami i posiada kilka trybów pracy znanych z aparatów. Z mojego rozeznania okazało się, że mało która domyślna aplikacja daje takie możliwości dlatego polecam Wam aplikację Manual Camera: DSLR Pro od Lenses Inc.

  • Program do edycji zdjęć – jestem przekonany, że można korzystać z darmowych narzędzi pokroju Gimpa czy Raw Therapee, ja jednak od lat używam Photoshopa.

  • Telefon – to nie musi być nic drogiego. Ja będę działał na moim Samsungu A52 z 2020 roku, który wówczas kosztował około 1000 złotych. Naprawdę wystarczy jakikolwiek telefon wyprodukowany w ostatnich 6 latach posiadający aparat i możliwość instalowania aplikacji.

Najważniejsze jednak co mam ze sobą to lata doświadczenia, które udowodniły mi, że to nie ja robię zdjęcia, nie aparat, tylko zdjęcia robią się tam. To tam znajduje się waga tego zdjęcia. Stary i słaby sprzęt nie zepsuje treści zdjęcia, tak jak stara drukarka nie niszczy treści książki. Mogę jedynie trochę ponarzekać na to, że litery będą ciut niewyraźne, ale waga książki jest w jej treści, tak samo jak waga zdjęcia nie jest w pojedynczych pikselach tylko w treści zdjęcia. Dlatego przeszkoda w postaci słabego sprzętu to żadna przeszkoda.

Pozostaje już tylko wybrać odpowiednie parametry w apce do robienia zdjęć. Od lewego górnego rogu wybieramy rodzaj obiektywu, następnie ustawiamy samowyzwalacz na 5 sekund, wyłączamy lampę błyskową, a jeśli to możliwe format zapisu ustawiam na RAW ale zaznaczam, że mało który telefon ma możliwość fotografii w RAWach więc istnieje ogromna szansa, że tak jak ja będziecie zmuszeni pozostać przy JPG.

Następnie ustawiamy największą możliwą rozdzielczość, (jeśli nie wiesz jaka jest to przeczytaj instrukcję swojego telefonu), wybieramy ISO 100, czas migawki dobieramy tak aby było nie za jasno, nie za ciemno, czyli histogram nie przykleja się do żadnej ze stron, tryb pracy bracketing 5 klatek co trzy działki (co oznacza, że aparat zrobi 5 zdjęć z różnym czasem migawki), ostrość ustawiamy manualnie na obiekt który fotografujemy i balans bieli staramy się dobrać tak aby to co widzimy na ekranie miało mniej więcej takie kolory jakie w rzeczywistości widzimy gołym okiem.

Zwalniamy migawkę, uważamy aby nie szturchnąć statywu i to wszystko, gotowe. Polecam jednak pobyć w danym miejscu dłuższą chwilę, bo być może przyjdzie nam do głowy jakaś ciekawsza kompozycja, albo coś ciekawego wydarzy się jeszcze na niebie. Przy okazji możemy się wówczas trochę ponapawać tym miejscem już bez myślenia o fotografii. Musicie też wiedzieć, że wyjątkowo rzadko zdarza się, że znajduję to czego szukałem już za pierwszym razem. Standardem jest raczej to, że nigdy tego nie znajduje, ale próbuję dalej, mimo wszystko, nie poddaje się.

Edycja zdjęć

Ze wszystkich prób które wykonałem, bo to nie było jedno podejście, mam ujęcie nad którym możemy się pochylić więc przejdźmy do edycji. Edycja dzieli się na dwa zasadnicze etapy – odpowiednie przygotowanie plików oraz retusz. Zacznijmy od przygotowań.

Ponieważ fotografowaliśmy w trybie bracketingu, czyli wykonując 5 klatek od ciemnych po jasne, musimy te klatki połączyć w jedną tworząc zdjęcie HDR, a po polsku zdjęcie o wysokim zakresie tonalnym. Tutaj mamy dwie mini ścieżki, bo zależnie od tego czy fotografowaliśmy w formacie JPG czy RAW procedura jest delikatnie inna. W moim przypadku, z uwagi na stary i kiepski telefon który fotografuje tylko w formacie JPG, muszę zacząć od otwarcia Adobe Bridge, który jest po prostu przeglądarką plików. Odszukuję folder ze zdjęciami, wybieram wszystkie 5 zdjęć wybranej sceny, od najciemniejszych do najjaśniejszych i klikając prawym przyciskiem myszy z menu kontekstowego wybieramy Open in Camera Raw.

Gdyby jednak nasz telefon fotografował w formacie RAW wystarczy wówczas od razu otworzyć Photoshop i przeciągnąć wspomniane 5 zdjęć bezpośrednio do programu. W obu przypadkach skończymy w programie Camera Raw. Od tego momentu procedura jest już spójna dla obu formatów.

Na taśmie po lewej wybieramy wspomniane 5 zdjęć danej sceny, klikamy prawym przycikiem myszy i wybieramy Merge to HDR co oznacza, że z tych 5 zdjęć powstanie jedno zawierające wszystkie szczegóły ciemnych partii obrazu z jasnych zdjęć, ale również szczegóły jasnych partii obrazu z ciemnych zdjęć. W opcjach proponuje zostawić aktywne Align images co wyrówna zdjęcia jeśli jakimś cudem aparat podczas ich wykonywania się poruszył. Klikamy Merge, nadajemy nazwę i dopiero na tak przygotowanym zdjęciu rozpoczynamy prawdziwą obróbkę.

Nic się nie zmieniło, nadal jesteśmy w Camera Raw, ale domyślnie zaznaczyło nam się to nowe, połączone zdjęcie HDR. Pierwszym krokiem jest zmiana głębi kolorów. W tym celu klikamy lewym przyciskiem myszy parametry obrazu na dole i w nowym oknie wybieramy Depth 16+bit Chanel. To ustawienie sprawia, że przejścia między kolorami będą bardzo płynne, ale kosztem większej wagi plików. To procedura którą wykonujemy tylko raz, program zapamięta nasze ustawienia na przyszłość.

Następnie przechodzimy do panelu po prawej i kolokwialnie rzecz ujmując machamy suwakami. Nie ma tutaj żadnej automatyki, ani jednej recepty, każda scena jest inna i wymaga nieco innych ustawień. Generalnie warto trzymać się narzucanej przez program kolejności i zacząć od góry przechodząc przez wszystkie kategorie.

Zaczynam od balansu bieli, wybieram taki jaki uważam za stosowny. Nie przejmuje się rzeczywistością, pozwalam sobie na swobodę. Dorzucam również nieco nasycenia oraz jaskrawości. Następnie przechodzimy do najważniejszej sekcji Light – tutaj każdy suwak ma kolosalne znaczenie. Za ich pomocą decydujemy o szeroko rozumianej ekspozycji zdjęcia. Ogólna jasność, kontrast, detale w ciemnych partiach, jasnych itd.

Kolejna sekcja o nazwie Effects jest bardzo ważna dla pejzażystów ale jednocześnie jest to często ich największa zguba. Tutaj możemy uwydatnić teksturę, poprawić przejrzystość oraz obniżyć lub zwiększyć zamglenie. Wszystkie te trzy rzeczy to moim zdaniem operacje na kontraście tylko w różnym zakresie. O ile suwak Texture odpowiada za kontrast w niewielkich obszarach, zakres działania Clarity jest już szerszy, a Dehaze działa najszerzej. Jak zwykle, wedle uznania, ale dodam, że z tymi suwakami najlepiej obchodzić się wyjątkowo ostrożnie, bo zwykle ulegamy przesadzie. Mam wrażenie, że dobra edycja to taka której nie widać.

W pejzażu musimy otrzeć się o chociaż podstawową korekcję kolorów. W tym panelu mamy możliwość dostosowania kilku podstawowych kolorów przez pryzmat ich barwy, nasycenia oraz jasności. Wcześniej zwiększyłem ogólne nasycenie zdjęcia, a teraz będę mógł nasycić tylko poszczególne kolory. Lubię też zasymulować efekt filtra polaryzacyjnego obniżając jasność niebieskiego.

W podstawowej obróbce nie wnikam zbyt głęboko dlatego w następnym kroku przechodzimy już do sekcji Detail gdzie możemy poprawić ostrość zdjęcia. Akurat w przypadku tego konkretnego zdjęcia nic nie dotykam, bo niestety telefon automatycznie ingerował w zdjęcia dodając wyostrzenie już po swojej stronie. Obowiązkowo zatrzymuje się również w sekcji Optics gdzie aktywuje Remove chromatic abberation co niweluje purpurowe i fioletowe poświaty które lubią pojawić się na krawędziach kontrastujących obiektów. Taka wada optyczna którą warto zniwelować.

Kolejnym krokiem jest wybranie z paska po prawej sekcji ustawień kadrowania. To tutaj upewniamy się, że horyzont jest prosty klikając w sekcji geometrii trzecią ikonę od lewej o nazwie Level która koryguje perspektywę.

Następnie przechodzimy do korekt retuszerskich. Na horyzoncie jest kilka statków czekających na redzie, a że zależy mi na czystym morskich krajobrazie to pozbędziemy się ich za pomocą pędzla usuwania generatywnego, a tam gdzie nie daje sobie on rady wybieram jeszcze narzędzie Heal. W każdym z nich możemy dostosować wielkość pędzla za pomocą suwaka Size. Wystarczy zamalować obiekt który chcemy usunąć i magicznie w jego miejsce jest generowane naturalne zastępstwo. Używam tego narzędzia również wtedy gdy na plaży są pozostawione śmieci czy inne elementy, których po prostu lepiej aby nie było w kadrze.

Ostatnim krokiem jest zabawa z maskami w kolejnej sekcji. Sprowadza się do tego, że dzięki maskom możemy wpływać tylko na wybrany fragment zdjęcia. Rodzajów masek jest kilka ale dziś skupimy się na podstawowym, czyli gradientowym. Klikamy Create New Mask i wybieramy Gradient Liniowy. Przeciągam maskę od góry do dołu zaznaczając sobie w ten płynny sposób niebo, lekko po skosie aby unikać klifu i delikatnie je przyciemniam ekspozycją oraz czarnymi. Tworzę kolejną maskę, tym razem od dołu do góry, delikatnie i znów przyciemniam, ale już tylko czarnymi. W ten sposób symulujemy posiadanie gradientowych filtrów szarych na obiektywie co pozwala nam nieco ukierunkować wzrok w kierunku centrum kadru. Ostatnią maską będzie maska radialna wokół słońca, która pozwoli nam na delikatne korekty jasności, nasycenia czy balansu bieli.

Po tych wszystkich operacjach możemy w końcu kliknąć Open i dopiero teraz jesteśmy w Photoshopie. Photoshop to program za pomocą którego możemy wyjątkowo precyzyjnie zmieniać kolory, usunąć potencjalne śmieci czy dodać Krakena na horyzoncie. O tym wszystkim będzie jednak innym razem, teraz skupimy się tylko na zapisaniu naszej pracy w dwóch formatach.

Wybieramy na pasku zadań File -> Save as i zapisujemy zdjęcie w formacie PSD – jest to format Photoshopa który pozwoli nam kiedyś wrócić do tego zdjęcia i dokonywać dalszej edycji bez utraty jakości oraz warstw edycji. Następnie zapisujemy zdjęcie drugi raz za pomocą File -> Export -> Quick export as JPG co jak nazwa wskazuje zapisuje zdjęcie w najpopularniejszym formacie JPG, który jest idealny do udostępniania zdjęcia w sieci.

Porównanie

Prześledźmy sobie jeszcze na koniec poszczególne etapy obróbki zaczynając od surowego zdjęcia prostu z telefonu poprzez dużo ładniejsze, wywołane w Camera Raw, ale jeśli zostaniesz ze mną dłużej, to dowiesz się co można zrobić jeszcze w Photoshopie, dzięki czemu będziemy mogli dojść do takich rezultatów, zrobionych telefonem za 1000 złotych.

Słowo na koniec

A więc byłem na polowaniu na morski krajobraz klifu Orłowskiego kilka razy i jestem w miarę zadowolony z jednego zdjęcia, choć to nadal nie to o czym marzę. Jeśli mnie znacie to wiecie, że paradoksalnie jest to jedna z tych rzeczy, którą bardzo lubię w fotografii krajobrazowej. Bo okazuje się, że możesz zrobić wszystko idealnie, a i tak wrócić z niczym. Zupełnie jak w życiu. Lubię sobie to przypominać raz na jakiś czas. Wiecie, bo czym innym jest o tym czytać, słuchać opowieści, a czym innym jest tego doświadczać.

Jest to nieoczywiste piękno fotografii krajobrazowej, która uczy, przynajmniej mnie, przygotowywać się, starać się, poświęcać czas, ale ostatecznie zaakceptować to co przyjdzie, nad czym już nie mamy kontroli. Ale tylko w ten sposób mogę próbować zwiększać swoje szanse na znalezienie się we właściwym miejscu, o właściwym czasie. Po prostu trzeba robić swoje.

To już wszystko na dziś, mam nadzieję, że znaleźliście tu motywację do nieugiętego poszukiwania, a nie powód do depresji. Zachęcam do zobaczenia filmu na serwisie youtube i zostawienia komentarza, niemal każdy spotyka się z odpowiedzą, kciuk w górę również mile widziany oraz oczywiście rozważcie subskrypcję kanału, aby być informowany o każdym materiale. Dzięki za wspólnie spędzony czas i do następnego!

scenariusz i reżyseria DARIUSZ LEE tekst artykułu DARIUSZ LEE

zobacz  

więcej 

Jeśli spodobał Ci się powyższy materiał zawsze możesz znaleźć sprawdzić co jeszcze mamy w swoich zbiorach.

Niecodzienna akademia fotografii
Co sprawia, że zdjęcie jest dobre?
Piramida Maslova fotografii 
Niecodzienna akademia fotografii
Najlepszy aparat jaki istnieje
Czyli o tym co najważniejsze 

Podobało się?

dołącz do zespołu lub wspieraj nasze działania

Akademia grupy Infinitic tworzona jest aby uczyć, pomagać w rozwoju i inspirować wszystkich bez wyjątku. Dlatego absolutnie wszystkie materiały dostępne są dla każdego za darmo. Uważamy, że tak wygląda lepszy świat gdzie wiedza nie jest przedmiotem handlu. Jeśli się z nami zgadzasz i jeśli masz takie możliwości, wesprzyj inicjatywę i twórz z nami lepsze jutro.