Wstęp
Ostatnio było o strategii zasiadki czyli skrupulatnym zaplanowaniu i wyegzekwowaniu swojego wymarzonego zdjęcia krajobrazowego, a dzisiaj przejdziemy przez odmienną o 180 stopni taktykę czyli strategia tropienia. Bo nie ma jednego sposobu na szukanie zdjęć.
Oczywiście można tę strategię z powodzeniem realizować w swojej najbliższej okolicy ale z doświadczenia wiem, że czasem trudno jest zmusić się do świeżego spojrzenia. Stagnacja wygrywa i nie potrafimy spojrzeć na swoją okolicę kreatywnie. Wtedy najlepiej dać sobie szansę na znalezienie zagubionej iskry i gdzieś wyjechać. To nie musi być nigdzie daleko, ale fajnie jeśli będzie to dla nas zupełnie nowe miejsce. Osobiście najchętniej pojechałbym do Pragi, ale to nie jest teraz najlepszy moment na takie eskapady. Tak więc zadałem sobie bardzo proste pytanie, gdzie najdalej dojadę za pomocą Trójmiejskiej SKMki bez przesiadek?
Plan działania
W ten sposób wybór padł na Wejherowo. Rzut oka na mapę i widzę, że jest to niewielka miejscowość za Gdynią. Wybieram tryb satelitarny i okazuje się, że otoczona jest sporym lasem. Na północy dostrzegam siatkę ulic więc pewnie będzie to gospodarczy fragment lasu, czytaj mniej ciekawy, ale w tym miejscu, oraz na południu układ wydaje się być naturalny, więc jeśli samo miasto nie zrobi na mnie wrażenia, będzie można uciec do lasu.

Rzut okiem na mapę terenową i widzę, że jakieś pagórki tam znajdziemy, rzeki, strumienie, stawy. Południowa część wydaje się być bogatsza w ciekawostki terenowe niżeli północna, więc chyba będę uderzał na południe. Jako zwolennik wschodów słońca wybieram oczywiście wczesne godziny poranne, albo w zasadzie środek nocy i decyduje się na pociąg o 2:30 nad ranem. Rzut oka na pogodę na meteo.pl i wygląda na to, że będzie bez deszczu i z szansą na słońce, a to mi wystarczy. Zero konkretów, maksimum improwizacji.
Oczy szeroko otwarte
Jeśli zastanawiacie się dlaczego znowu wybieram wschód słońca to światło jest tylko częścią historii. Dobrze robi mi się zdjęcia gdy jestem wyciszony. Gdy jest cicho dookoła mnie, nawet ciemno trochę, ptaki śpiewają, nie ma ludzi. Wtedy wchodzę w taki stan wyższej uważności, a to mi bardzo pomaga w dostrzeganiu, a nie tylko patrzeniu. Dlatego właśnie przede mną kolejny wschód słońca.
W każdym razie moim największym przyjacielem w nowych miejscach jest oczywiście telefon z GPSem. Otwieram google maps, (lub czasem mapy.cz) wybieram tryb satelitarny, znajduje sobie jakieś miejsce, które przykuwa mój wzrok i po prostu nieśpiesznie idę w tym kierunku, chłonąc przy okazji atmosferę z nadzieją, że po drodze trafię na widok, który zatrzyma mnie na dłużej.
W trybie tropienia staram się wykorzystywać każdą okazję do zdjęcia, nie jestem przesadnie wybredny, dlatego zatrzymałem się w okolicznym parku. Tym razem mam ze sobą swój podstawowy aparat, czyli Sony A7R3 z szerokim i uniwersalnym szkłem. Wybierając się w plener po którym nie wiesz czego się spodziewać wybór uniwersalnego obiektywu to zawsze dobry pomysł.

Podobnie jak w przypadku telefonu którym fotografowałem w poprzedniej części wybieram manualny tryb, ustawiam parametry takie jak czas migawki, czułość, balans bieli, tryb pracy bracketing, oraz format zapisu RAW. Nowym parametrem który mamy do dyspozycji fotografując aparatem jest przysłona. W telefonach rzadko kiedy można ją zmieniać, dlatego wcześniej o tym nie mówiliśmy, w aparatach zawsze jest czymś o czym musimy pamiętać. Decyduje ona o ilości wpadanego przez obiektyw światła, co dla nas nie stanowi żadnej przeszkody, bo mamy statyw oraz fotografujemy statyczną scenę, przez co możemy stosować dowolny czas migawki, więc tego światła nigdy nie będzie za mało. Natomiast przysłona decyduje też o głębi ostrości, czyli jak duży obszar głębokości sceny będzie ostry. Zwykle w krajobrazie zależy nam na dużej głębi ale tym razem chciałbym aby pierwszy plan w postaci trawy był nieco rozmyty dlatego nie przymykam przysłony do standardowych wartości pokroju f/8 czy f/16, a mam ją delikatnie otwartą na poziomie f/5.6. Na końcu pozostaje nacisnąć spust migawki, nie szturchnąć statywu i gotowe.
Edycja zdjęć
W poprzednim części poświęconej strategii zasadzki były podstawy wywoływania zdjęć, więc teraz przejdę od razu do czegoś ciekawego bezpośrednio w Photoshopie. Najczęściej wykorzystywaną przeze mnie techniką edycji jest dodanie warstwy dopasowania Selective color. To narzędzie, które pozwala na niesamowicie precyzyjną kontrolę kolorów, nie tylko z wybranego zakresu koła kolorów, ale co więcej daje niesamowitą kontrolę nad tonami neutralnymi czyli biele, szarości i czernie, co ułatwia moim zdaniem podkreślenie atmosfery.
W praktyce oznacza to, że przelatuje przez wszystkie zakresy kolorystyczne i macham suwakami obserwując co się dzieje. O ile w ramach palety kolorów, myślę, że można być dosyć agresywnym w swoich ruchach podkreślając te czy inne kolory, o tyle w ramach palety tonalnej sugeruje ogromną ostrożność. Delikatne korekty robią kolosalne zmiany.

Prześledźmy sobie na koniec poszczególne etapy obróbki zaczynając od surowego zdjęcia poprzez dużo ładniejsze, wywołane w Camera Raw, dopieszczone kolorem selektywnym w Photoshopie, a jeśli zostaniesz ze mną dłużej, to dowiesz się co jeszcze można zrobić w Photoshopie, dzięki czemu będziemy mogli dojść do ciekawych rezultatów, które jednocześnie są dobrym tematem do kontrowersyjnej dyskusji w przyszłości.




Słowo na koniec
Przyznaje, że częściej zdarza mi się planować zdjęcia i ich wyczekiwać, niżeli je tropić. To część mojego charakteru, nigdy nie byłem dobry w improwizacji, tak ogólnie rzecz ujmując. Natomiast nie zawsze jesteśmy w punkcie w którym można wszystko zaplanować dlatego lubię raz na jakiś czas, szczególnie w chwilach przytłoczenia rutyną, nabrać świeżego spojrzenia zdając się całkowicie na intuicję. Bo to otwiera głowę. Trudno jest w planowany sposób wyjść poza swoje schematy, a w improwizacji? W improwizacji wszystko jest możliwe. Właśnie w ten sposób powstało kilka z moich lepszych zdjęć.



To już wszystko na dziś, mam nadzieję, że materiał zachęcił Cię do eksploracji, improwizowania, otwarcia się na nowe kierunki, bo taka odskocznia naprawdę potrafi zdziałać cuda. Zachęcam do zobaczenia filmu na serwisie youtube i zostawienia komentarza, niemal każdy spotyka się z odpowiedzą, kciuk w górę również mile widziany oraz oczywiście rozważcie subskrypcję kanału, aby być informowany o każdym materiale. Dzięki za wspólnie spędzony czas i do następnego!