Niecodzienna akademia fotografii
2026/lipiec/09
2026/lipiec/9

Zaawansowana fotografia wnętrz

Filtr, który zmieni Twoje zdjęcia 

Niemal każdy wie, czym jest filtr polaryzacyjny, ale czy potrafisz poprawnie użyć go we wnętrzach? Specyfika fotografii wnętrz jest na tyle wyjątkowa, że wielu z nas umyka właściwy sposób jego obsługi. W zamkniętych przestrzeniach światło odbija się pod wieloma kątami od mebli, podłóg czy szyb. Świadome obsługa filtra jest kluczowa, aby skutecznie wydobyć z kadru naturalną głębię kolorów.
Spis treści

Wstęp

W poprzednich częściach poświęconych fotografii wnętrz udowodniliśmy sobie dwie rzeczy. Po pierwsze telefonem można naprawdę dużo, ale to wyczerpująca i ostatecznie ograniczająca droga. Po drugie wyższa jakość aparatu to przede wszystkim przestrzeń na popełnianie małych błędów oraz oczywiście większa swoboda działania, dzięki czemu możemy się skupić na tym co naprawdę ważne. Dziś wzniesiemy zdjęcia na jeszcze wyższy poziom za sprawą rewolucyjnego narzędzia szczególnie ważnego w fotografii wnętrz czyli zastosujemy filtr polaryzacyjny.

Filtr polaryzacyjny? O co chodzi?

Nie będę udawał, że dokładnie wiem jak taki filtr działa i co dzieje się ze światłem, bo nie wiem, dlatego przejdziemy do praktyki. Filtr polaryzacyjny potrafi ograniczyć lub całkowicie zniwelować refleksy świetlne na różnych powierzchniach. Jak to się ma do fotografii wnętrz?

Otóż często gdy kadrujemy w stronę okna zauważymy, że na podłodze będziemy mieli do czynienia z białą plamą refleksu świetlnego która zabija fakturę powierzchni podłogi oraz jej kolory. Co więcej dotyczy to wszystkich powierzchni, stołów, stolików kawowych, blatów kuchennych itd.

Filtr polaryzacyjny porządkuje w jakiś sposób światło niwelując część odpowiedzialną za refleksy, a przepuszczając tylko to uporządkowane. Dlatego nie da się ukryć, że delikatnie przyciemnia obraz, bo tego światła jest mniej o wartość tego nieuporządkowanego, nie mniej dla nas to nie problem bo dzięki temu, że fotografujemy nieruchome sceny i jesteśmy wyposażeni w statyw możemy stosować dowolny czas migawki kompensując w ten sposób mniejszą ilość światła.

Taki filtr posiada pierścień, trzeba nim kręcić i znaleźć kąt który zniweluje refleksy. Jego działanie widać nawet gołym okiem, dlatego niezależnie czy dysponujemy telefonem, aparatem czy kamerą sportową wystarczy go przyłożyć, przekręcić i ściągamy refleksy.

Jak się tego używa w trakcie sesji?

Filtr towarzyszy mi przez cały czas trwania zdjęć. Więcej o samej sesji, jej organizacji i innych aspektach znajdziecie w poprzednich częściach poradników, zapraszam. Dziś skupimy się na obsłudze filtra. Gdy mam już wybraną kompozycję, która mnie interesuje po prostu kręcę nim i patrzę co się dzieje. Najczęściej zaczynam od próby zniwelowania refleksów poziomych, czyli podłoga, stolik itd. Znajduje odpowiedni kąt działania i wykonuje serię jak zwykle w trybie bracketingu.

Natomiast taki filtr niweluje również refleksy z powierzchni pionowych, takich jak fronty mebli czy ściany. Specyfika jego działania sprawia, że nigdy nie zniwelujemy refleksów z obu powierzchni za jednym zamachem. Albo skupiamy się na refleksach poziomych czyli wspomniane na początku podłogi, stoliki, sufity albo pionowych, czyli fronty i ściany. Dlatego kolejnym krokiem przed zmianą kompozycji jest przekręcenie pierścienia i poszukanie kąta który zniweluje refleksy z powierzchni pionowych uważając na to aby przy tej okazji nie poruszyć aparatem. Po odnalezieniu właściwego ustawienia wykonuje drugą serię zdjęć z bracketingiem i dopiero te dwie serie zamykają mi jedną kompozycję.

I tak wygląda praktyczna część sesji. Po prostu po znalezieniu kompozycji i ustawieniu wszystkiego co potrzebne jako ostatnią czynność przed naciśnięciem spustu migawki jest kręcenie filtrem aby zobaczyć czy robi on coś ciekawego w danej scenie i dopiero potem wykonanie jednej lub czasem dwóch serii zdjęć. Bo musicie wiedzieć, że taki filtr radzi sobie nie tylko z refleksami przy oknie ale pozwoli pozbyć się odbić np. w kabinie prysznicowej. Dlatego właśnie nigdy go nie ściągam i zawsze sprawdzam co ciekawego tym razem można nim uzyskać.

Postprodukcja

Jeśli wykonaliśmy tylko jedną serię zdjęć, bo wystarczyło nam pozbycie się refleksów z jednego rodzaju powierzchni, wówczas absolutnie nic nowego się nie dzieje, postępujemy z tym zdjęciem tak jak z każdym innym, odsyłam do poprzednich części. Natomiast w przypadku który fotografowaliśmy wspólnie przed chwilą, zdejmowałem refleksy zarówno z powierzchni poziomych jak i pionowych zatem mamy dwie serie zdjęć, które trzeba będzie połączyć. Rzućmy na ten proces okiem.

Po połączeniu każdej z serii zdjęć w plik HDR powinniśmy skończyć z dwoma HDRami – jeden z nich ma zdjęte refleksy poziome, a drugi pionowe. Wybieramy jedno ze zdjęć, przechodzimy przez cały proces wywoływania kręcąc wszystkimi suwakami, poprawiając geometrię, kadrowanie itd. Gdy mam już gotowe parametry wywołania pierwszego zdjęcia, z wciśniętym CTRL klikamy na kliszy po lewej drugie zdjęcie zaznaczając tym samym oba i stosujemy skrót ALT + S co pozwala przenieść ustawienia wywołania z jednego zdjęcia na drugie. Ważne aby w oknie zaznaczyć również, że interesuje nas przeniesienie ustawień geometrii, którą konfigurowaliśmy, korekt retuszerskich czy masek, słowem wszystkiego czego dotykaliśmy.

Po skopiowaniu ustawień otwieramy oba zdjęcia i lądujemy w Photoshopie z otwartymi dwoma plikami. Naszym celem jest skondensowanie ich do jednego pliku. Pewnie jest na to jakiś mądrzejszy sposób, ale ja po prostu wchodzę do drugiego pliku zaznaczam całe zdjęcie za pomocą CTRL A, kopiuje przez CTRL C, wracam do pierwszego pliku i wklejam za pomocą CTRL V. Otrzymuje w ten sposób dwa zdjęcia, na dwóch warstwach w jednym pliku, tym samym mogę już wyłączyć drugi plik.

Teraz jedyne co musimy zrobić to wymaskować odpowiednie powierzchnie. Proponuję nazwać sobie warstwy np. piony i poziomy aby było nieco czytelniej i osobiście preferuje ustawić poziomy na górze ponieważ zwykle łatwiej jest maskować właśnie te poziome powierzchnie. Zanim jednak zaczniemy maskować przeklikuje się między warstwami klikając symbol oka obok, aby sprawdzić na jakich poziomych powierzchniach wpływ filtru jest największy.

Uzbrojeni w tę wiedzę możemy wybrać lasso wielokątne i zaznaczać wybrane powierzchnie. Podobnie jak w poprzednim poradniku robię to głównie lassem, ale zdarza użyć mi się różdżki lub wyszukiwania obiektów, to wszystko zależy od konkretnego zdjęcia. Gdy zakończymy ten proces wystarczy upewnić się, że mamy aktywną warstwę poziomów i kliknąć maskę, która automatycznie zamaluje na biało to co zaznaczyliśmy co oznacza, że te elementy są widoczne, a tam gdzie na masce jest czarny kolor prześwituje warstwa poniżej czyli warstwa spolaryzowanych pionów.

W ten sposób stworzyliśmy precyzyjną mieszankę warstwy poziomów i pionów otrzymując finalnie zdjęcie z spolaryzowanymi obiema powierzchniami czyli ze zdjętymi refleksami z obu powierzchni. Dalsza edycja zdjęcia to zwykła procedura, wiecie poprawianie ścian, kolorystyka, rozjaśnianie, przyciemnianie aż do finalnego efektu.

Z filtrem i bez

Dzięki temu, że zrobiłem ten kadr również ze zdjętym filtrem polaryzacyjnym w identycznych warunkach i poddając go identycznej edycji, możemy porównać efekt przed filtrem i po. Myślę, że nie muszę mówić które jest które, ale z kronikarskiego obowiązku dodam, że na pierwszym zdjęciu nie ma filtra, a na drugim jest on założony. Spora różnica prawda? Kwestią gustu pozostaje która wersja jest lepsza, ale ja bez mrugnięcia okiem wybieram zdjęcie z założonym filtrem polaryzacyjnym.

Także jeśli nauczycie się jak używać tego jednego, malutkiego szkiełka, możecie osiągnąć wyraźną różnice na swoich zdjęciach nawet jeśli będziecie fotografować tylko telefonem. Taka mała rzecz, a tak wiele zmienia. Bo wiecie, na pewnym etapie to właśnie szczegóły odróżniają dobrych od najlepszych.

Zachęcam do zobaczenia filmu na serwisie youtube i zostawienia komentarza, niemal każdy spotyka się z odpowiedzą, kciuk w górę również mile widziany oraz oczywiście rozważcie subskrypcję kanału, aby być informowany o każdym materiale. Dzięki za wspólnie spędzony czas i do następnego!

scenariusz i reżyseria DARIUSZ LEE tekst artykułu DARIUSZ LEE

zobacz  

więcej 

Jeśli spodobał Ci się powyższy materiał zawsze możesz znaleźć sprawdzić co jeszcze mamy w swoich zbiorach.

Ziarno
Fantastyczne zdjęcia i jak je znaleźć
Piękno w "The quest for inspiration" 
Niecodzienna akademia fotografii
Zaawansowana fotografia wnętrz
Filtr, który zmieni Twoje zdjęcia 

Podobało się?

dołącz do zespołu lub wspieraj nasze działania

Akademia grupy Infinitic tworzona jest aby uczyć, pomagać w rozwoju i inspirować wszystkich bez wyjątku. Dlatego absolutnie wszystkie materiały dostępne są dla każdego za darmo. Uważamy, że tak wygląda lepszy świat gdzie wiedza nie jest przedmiotem handlu. Jeśli się z nami zgadzasz i jeśli masz takie możliwości, wesprzyj inicjatywę i twórz z nami lepsze jutro.